Jak wspomniałam w jednym z ostatnich postów, co raz ciężej robi się zdjęcia w lawendzie :). Efekt jest taki, że po sesji zdjęciowej w zaciszu domowym spędzam trochę czasu przy komputerze, „wycinając innych ludzi z tła”.  Najlepszą metodą jest stemplowanie, niestety przy bardzo dużej ilości zagęszczenia ludzi, staje się to dość trudne :D, ponieważ jest mało materiału do pobrania. Aby rozjaśnić nieco o czym pisze zamieszczam dwa przykładowe zdjęcia „przed” i „po” obróbce graficznej.

Zawsze na sesji zdjęciowej rodzinnej czy innego typu, zależy mi aby moi bohaterowie zdjęć byli jedynymi na zdjęciu bez tzw. „mistrzów drugiego planu”.